Fundacja Błogosławionej Matki Elżbiety Czackiej „GAUDIUM IN CRUCE" Logo Fundacja Błogosławionej Matki Elżbiety Czackiej „GAUDIUM IN CRUCE" Logo

PATRONKA Fundacji Gaudium in Cruce

Relikwie Błogosławionej Matki Elżbiety Róży Czackiej
Fundacja Gaudium in Cruce jest miejscem popularyzacji dziedzictwa myśli bł. Matki Elżbiety Czackiej, prekursorki polskiej tyflologii. Jej duchowa spuścizna może być dla współczesnego człowieka zachętą do odczytywania innego wymiaru rzeczywistości niż tylko ten, który widzimy oraz przyjmowania cierpienia jako zadośćuczynienia za duchową ślepotę ludzi i grzechy świata.

Matka Elżbieta Róża Czacka była pierwszą osobą, która podjęła odpowiedzialność za całokształt sprawy niewidomych w Polsce – to od niej wszystko się zaczęło. Dlatego nazywana jest „niewidomą Matką niewidomych”.

Kim była?

1. Duchowy portret Róży Czackiej /1876-1961/

Róża pochodziła z rodu, który wydał ludzi wielkiej kultury, jak jej pradziadek, Tadeusz Czacki, oraz ludzi wiary, jak jej wuj, kardynał Włodzimierz Czacki. Jednak najważniejszym jest fakt, że Róża była arystokratką ducha. W jej życiu, według właściwej hierarchii wartości, wszystko podporządkowane było Najwyższemu Panu.

Historia życia Róży pokazuje przedziwny duchowy paradoks. W Piśmie Świętym droga życia człowieka często jest przedstawiana jako przejście z mroków nocy do jasności dnia. U niej było odwrotnie: z jasności dnia przeszła do fizycznej ciemności, kiedy w wieku 22 lat straciła bezpowrotnie wzrok. Po diagnozie okulistycznej zamknęła się na trzy dni w swoim pokoju i był to z pewnością ten moment, w którym jej wiara wypalała się w ogniu.

2. „Narodziny” w ciemności

Pierwszym krokiem w przeżyciu nocy, w którą Róża świadomie weszła, jest wyrzeczenie się pożądania tego świata. Nie należy myśleć, że młoda hrabianka nie interesowała się światem i tym, co on ze sobą niesie. Swej wiernej towarzyszce życia, Helenie Makowieckiej, powiedziała kiedyś znamienne słowa:

Gdy w końcu zaczęłam się bawić – straciłam wzrok. (…) Jaki Pan Jezus dobry, kiedy najbardziej świat mi się podobał, kiedy zaczęłam do niego lgnąć – zabrał mi wzrok.

Świat dostrzegalny zmysłami często daje poczucie bezpieczeństwa, jest źródłem radości i przyjemności. Róża świadomie odcięła się od niego i weszła na drogę wiary, która pozwoliła jej nadal poznawać, lecz nie gwarantowała fizycznego widzenia. To przyjęcie ciemności błogosławiona Matka Elżbieta Czacka nazywa wzięciem na siebie krzyża.

3. Nowy etap życia

Do pracy z niewidomymi przygotowywała się przez 10 lat. Podjęła intensywną rehabilitację, przede wszystkim własną, aby osiągnąć maksimum samodzielności i później móc służyć innym. Otworzyła nowe drogi dla niewidomych, którzy zaczęli się kształcić, podejmować pracę i brać odpowiedzialność za swoje życie.

W roku 1910 powołała Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, które miało realizować zadania w dwóch płaszczyznach: w aspekcie społecznym i religijnym.

Pierwsza wojna światowa, w znacznym stopniu, ograniczyła działalność powstającego Dzieła. Róża wyjechała na Wołyń, do rodziny i z powodu działań wojennych przez trzy lata nie mogła wrócić do Warszawy. W tym też czasie dojrzewała w niej myśl o stworzeniu w Kościele nowego Zgromadzenia, które poświęci się służbie niewidomym. Ksiądz Władysław Krawiecki, poznany przez nią w Żytomierzu, wspomagał ją na jej drodze osobistego powołania do życia konsekrowanego. Po cofnięciu zakazu działalności zgromadzeń zakonnych na terenie zaboru rosyjskiego, Róża złożyła śluby wieczyste w III Zakonie św. Franciszka w dniu 15 sierpnia 1917 roku i przywdziała franciszkański habit.

4. Narodziny nowego Dzieła w Kościele i życie z wiary

Róża Czacka, jeszcze jako osoba świecka, doskonale rozumiała konieczność oparcia swego życia i co więcej – cierpienia – o tajemnicę wiary. Wiara oświetla całe życie człowieka, której niewidomy potrzebuje w sposób szczególny. Moc czerpała z Boga Żywego, stąd wiedziała, że jedynie w Nim znaleźć można Prawdę, ponieważ On jest Źródłem wszelkiego Światła.

1 grudnia 1918 roku powołała do życia Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, przyjmując za patrona św. Franciszka z Asyżu. Założycielka Dzieła Lasek obrała imię zakonne: siostra Elżbieta od Jezusa Ukrzyżowanego. Jako osoba niewidoma utratę wzroku uważała za początek nowego życia, które poświęciła służbie niewidomym na ciele i duszy. Dla niej brak wzroku to zadanie do spełnienia. Założycielka chciała, aby niewidomi przyjmowali swój krzyż ślepoty w duchu zadośćuczynienia za duchową ślepotę świata. Nadała Dziełu nurt apostolski; niesienie pomocy niewidomym, nie tylko materialnej, ale i duchowej oraz zrozumienie sensu krzyża.

Trudnym doświadczeniem dla Matki Elżbiety była przedwczesna śmierć księdza Władysława Krawieckiego, który odszedł po ciężkiej chorobie dnia 28 lipca 1920 roku.

Rozpoczął się nowy etap powstawania Lasek w rzeczywistości, która dopiero zakiełkowała życiem. Matka wciąż doświadczała niepewności i braku stabilności, nie tylko materialnej, ale i duchowej. Jednocześnie doświadczyła kolejnych Bożych łask; pojawili się nowi ludzie: ks. Władysław Korniłowicz, drugi ojciec duchowy Dzieła czy Antoni Marylski, budowniczy Lasek.

Po 1918 r. Matka przeszła dwie ciężkie operacje nowotworowe. We wrześniu 1939 r. podczas bombardowania Warszawy, została ciężko ranna. Konieczne było usunięcie uszkodzonej wówczas gałki ocznej. Zabieg musiał odbyć się bez znieczulenia z racji trudnych warunków wojennych. Owocem jej życia z wiary był pokój serca, promieniujący na wszystkich, których spotykała. Tym samym niewidoma Matka stała się przewodnikiem dla widzących na ich drodze życia.

5. Niewidomi na duszy

Dzieło Matki Czackiej jest świadectwem na to, ile może uczynić człowiek opierający się całkowicie na Bogu. Stąd wypłynęła idea apostolstwa niewidomych wśród widzących.

Matka uważała, że bardzo potrzebne są oczy wiary, światłe oczy serca /por. Ef 1, 18/, co doskonale rozumiała dzięki doświadczeniom własnego życia. Wielokrotnie mówiła, że jednym ze skutków grzechu pierworodnego jest duchowa ślepota.

Pycha zasłania oczy duszy człowieka i sprawia, że człowiek przede wszystkim nie ma lub zatraca rozumienie, czym jest i jakie miejsce zajmuje na świecie. Pycha nie tylko zasłania oczy człowiekowi, ale każe człowiekowi widzieć wszystko, co go otacza, w niewłaściwym świetle, na opak, do góry nogami. Pycha sprawia, że wszystko, co wielkie, staje się dzięki niej małym, a wszystko, co małe, zwiększa się do niemożliwych rozmiarów. Pycha zniekształca wszystko, psuje i niszczy wszystko, czego dotknie. Słowem pycha jest kłamstwem. Pycha wślizguje się wszędzie, panoszy się wszędzie. Jest wstrętna każdemu, a każdy jej podlega i daje się mniej lub więcej przez nią opanować. Bywa pycha narodowa, pycha korporacyjna, bywa nawet – o zgrozo! – pycha zakonna.

(…) Pycha sprawia, że człowiek nie chce być tym, czym jest w rzeczywistości, ale chce być tym, czym go chce widzieć jego pycha. Im człowiek głupszy, tym bardziej mu się wydaje, że jest najmędrszym z najmędrszych. Biedna ludzkość, ile cierpień musi znosić z powodu swojej pychy!

(E. Czacka, Dyrektorium, s. 128-129).

Matka Czacka podkreślała istotną prawdę: aby dojść do mądrości, czyli prawdziwego widzenia życia i ludzi, trzeba zdać sobie sprawę z tego, co uniemożliwia nam owo widzenie, co jest źródłem duchowej ślepoty, która skazuje człowieka na życie niespójne, pozbawione sensu, pełne zgorzknienia i zmartwień. Pierwszym powodem duchowej ślepoty jest zapatrzenie się w samych siebie.

Człowiek, którego oczy są wyniosłe /Iz 2, 11/ i dumne /Iz 5, 15/, nie jest zdolny widzieć rzeczywistości, która go przewyższa, a tym samym ujrzeć Boga i Jego dzieła.

6. Laski oazą nie tylko dla niewidomych

Matka Czacka swoim życiem pokazała, jak ważne jest noszenie w sobie wewnętrznego światła, które pozwala iść ku Prawdzie.

Laski wciąż przypominają, że nie tylko oczy stanowią o odkrywaniu piękna. Piękno obiektywne jest inne niż to, które można zobaczyć oczami. Piękno wewnętrzne prowadzi do  drogi światła.

Historia ludzkości, zwłaszcza ta, którą odkrywamy przez lekturę Biblii, przypomina, że człowiek zbłądził i zatracił duchowe widzenie. Stąd droga wiary jest drogą Exodus, która przeprowadza człowieka do Światła, gdzie nie potrzeba już zmysłu wzroku. Dzieło niewidomej Matki Czackiej poczęło się z  nadmiaru miłości i uczy ono współczesnych ludzi widzących, że Jezus Chrystus Odkupiciel wkroczył w życie człowieka, jest w samym środku jego zmagań. Jest w jego sercu i czeka na jego otwarcie, na wpuszczenie Bożego światła, by duchowo przejrzał i napełnił się łaską.

Stała się ona widzącą inaczej. Wyszła poza możliwości granic ludzkiego oglądu, by wpatrywać się i trwać przed tym, co wieczne. Jej przykład i świadectwo życia mogą być dla współczesnego człowieka zachętą do odczytywania innego wymiaru rzeczywistości niż tylko ten, który widzimy.

Kult Matki Czackiej rozwija się nie tylko w Polsce, ale na świecie. Jej szczególnie namacalna obecność widoczna jest tam, gdzie są franciszkanki służebnice Krzyża: w Indiach, Rwandzie i w Ukrainie.

Ksiądz odprawiający mszę świętą przy relikwiarzu Matki

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca w Kaplicy Matki Bożej Anielskiej w Laskach celebrowana jest Msza święta przy relikwiarzu Matki. Wszyscy odwiedzający Laski mają możliwość napisania swoich intencji, które są odczytywane przed Eucharystią. Po niej ma miejsce prowadzona modlitwa uwielbienia, zakończona indywidualnym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

Ksiądz odprawiający mszę świętą przy relikwiarzu Matki

Przywilej tego miejsca to czuły dotyk Jezusa osób niewidomym.

Notatki osobiste Matki Elżbiety Róży Czackiej

Ułatwienia dostępu
Wielkość tekstu
Odstępy linii